Paweł Jabłoński

Putin weźmie odwet za zatopienie "Moskwy"? Zaskakujące słowa w rosyjskiej TV
WIDEO

Putin weźmie odwet za zatopienie "Moskwy"? Zaskakujące słowa w rosyjskiej TV

Paweł Jabłoński, wiceszef polskiego MSZ, był gościem programu "Tłit". Pytano go zatopienie przez Ukrainę krążownika "Moskwa". - To kolejna porażka strategiczne Rosjan. Widziałem taki fragment programu kanału pierwszego rosyjskiej telewizji, w którym goście - publicyści bardzo mocno związani z Kremlem i realizujący w pełni tą propagandową linię Putina - bardzo mocno się tym oburzali. To przede wszystkim potwierdza, że ta informacja jest prawdziwa. A po drugie, to jednak świadczy o tym, jak mocno oderwani są od rzeczywistości. Tam padały takie hasła, że "teraz, po tym jak ich krążownik flagowy został zniszczony, to teraz przyszedł czas, żeby wypowiedzieć wojnę [Ukrainie]". Tak jakby się nic nie wydarzyło przez ostatnie siedem tygodni. No to obrazuje albo poziom oderwania tych ludzi od rzeczywistości, albo jest to świadome działanie, mające na celu dalsze zakłamywanie rzeczywistości - relacjonował. Dalej pytano Jabłońskiego, czy po zatopieniu "Moskwy" Putin może - w odwecie - "jeszcze mocniej" eskalować działania wojenne w Ukrainie. Wiceszef MSZ stwierdził, że trudno to sobie wyobrazić. - Putin nie ma jakichkolwiek oporów przed popełnieniem zbrodni wojennych. I to nie popełnianych incydentalnych czy przypadkowo, tylko w sposób zaplanowany, w sposób, który był przygotowywany od miesięcy - wydawano ukazy o tym, jak urządzać masowe groby, dostarczano mobilne krematoria - wyjaśnił. Zaznaczył, że działania Rosjan na Ukrainie noszą znamiona ludobójstwa. - Tak zwana "denazyfikacji", o której piszą propagandowe kanały rosyjskie, oznacza deukrainizację, likwidację Ukrainy jako państwa, jako odrębnego narodu - mówił Jabłoński. - Ludobójstwo zostało zdefiniowane przez polskiego prawnika Rafała Lemkina zaraz po II wojnie światowej. Jest to "działanie w zamiarze wyniszczenia całości lub części grupy narodowościowej lub etnicznej". To dokładnie się dzisiaj dzieje na Ukrainie - wyjaśnił.
Polska wydali rosyjskiego ambasadora? "Będziemy analizować kolejne kroki dyplomatyczne"
WIDEO

Polska wydali rosyjskiego ambasadora? "Będziemy analizować kolejne kroki dyplomatyczne"

Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych, był gościem programu "Tłit". Mówił o napięciach dyplomatycznych pomiędzy Polską a Rosją. Pytano go, czy rząd zamierza wydalić rosyjskiego ambasadora z naszego kraju. - Myślę, że będziemy analizować kolejne ewentualne kroki dyplomatyczne w zależności od tego, co się będzie działo w najbliższych dniach, także jeśli chodzi o działania Rosji względem Polski - powiedział Jabłoński. Przypomniał, że wydalono już 45 pracowników rosyjskiej ambasady. - Te osoby funkcjonowały w Polsce pod przykrywką, jako tzw. dyplomaci. W rzeczywistości wykonywały tutaj zadania o charakterze szpiegowskim, charakterze niezgodny z konwencją wiedeńską, niezgodnym z polskim prawem. Dla bezpieczeństwa państwa zostały wydalone z Polski - wyjaśnił. - Reakcja Rosji była taka, że usunięto naszych dyplomatów bez podania jakiegokolwiek powodu. Po prostu była to retorsja bez wskazywania jakichkolwiek przesłanek - podkreślił wiceszef MSZ. Następnie zapytano Jabłońskiego o plany dotyczące przejęcia kolejnych budynków w Warszawie należących do Federacji Rosyjskiej. Gość programu "Tłit" wyjaśnił, że jest to bardziej złożona sprawa, ponieważ w sprawie wielu nieruchomości toczą się procedury prawno-sądowe. - Tu nie chodzi o to, żeby kogokolwiek siłą wyrzucać z budynków. Natomiast jeżeli ktoś łamie prawo, nie płaci czynszu, nie stosuje się do przepisów, no to takie są konsekwencje. I takie konsekwencje będą wyciągane z pełną surowością, zgodnie z polskim prawem - podkreślił.
Apel do obywateli Ukrainy. "Każdy może liczyć na wsparcie"
WIDEO

Apel do obywateli Ukrainy. "Każdy może liczyć na wsparcie"

- Przede wszystkim stawiamy tutaj na współpracę sojuszniczą, bo żadne pojedyncze państwo nie jest w stanie samodzielnie przeciwdziałać takiej agresji – oznajmił wiceszef MSZ Paweł Jabłoński w programie "Newsroom" WP, pytany o to, jakie kolejne kroki podejmie Polska w kwestii pomocy Ukrainie zaatakowanej przez Rosję. – W sferze krajowej przygotowujemy się przede wszystkim do wzmocnienia poziomu bezpieczeństwa, a także do przyjęcia grupy ludzi, którzy mogą przez naszą wschodnią granicę przedostać się do Polski. (…) Jesteśmy przygotowani na to, żeby tym ludziom pomagać – zapewnił. Dopytywany, czy Polska może zapewnić schronienie np., setkom tysięcy Ukraińców, odpowiedział – Jest taka możliwość. – Będziemy robić wszystko, co w naszej mocy, aby pomóc każdemu, kto będzie się o takie wsparcie do nas zwracał – dodawał. Wiceminister wystosował też apel do Ukraińców, m.in. tych przebywających obecnie w Polsce. – Jesteśmy z wami, jesteśmy z Ukrainą. Polska przez ostatnie kilka lat stała się domem dla nawet pół miliona obywateli Ukrainy. Jesteśmy mieszkańcami jednego kraju i myślę, że każdy, kto mieszka w Polsce, każdy obywatel Ukrainy wie, że może liczyć na wsparcie Polski, na wsparcie Polaków – powiedział. – Każdemu, komu tylko będziemy mogli, pomożemy – zapewniał. Zwrócił się także do Polaków. – Odradzamy absolutnie wszelkie podróże na Ukrainę. Sugerujemy każdej z takich osób, (która przebywa obecnie na Ukrainie – red.), aby natychmiast podjęła działania zmierzające do opuszczenia terytorium Ukrainy (…). Jeśli to nie jest możliwe - ważne, żeby każdy kto może, zarejestrował się w systemie Odyseusz. To jest system MSZ, który umożliwia nam sprawną łączność z naszymi obywatelami – uściślił. – Sytuacja jest bardzo trudna, bardzo poważna, ale trzeba działać spokojnie, w opanowany sposób i śledzić komunikaty, nie dawać się dezinformacji – podkreślił. Zapytany z kolei o to, czy możliwa są konkretne zmiany w prawie, ułatwiające obywatelom Ukrainy przybycie do naszego kraj, zarejestrowanie się i pracę w Polsce, odparł: - My się przygotowujemy poprzez działania administracji. Bo jeśli chodzi o działania legislacyjne, to te działania prawne są niezwykle proste – mówił, podając przykład uzyskania pozwolenia na pracę. Dodał, że w ramach systemów administracyjnych czasami dochodzi do ich przeciążenia, jednak – jak zapewnił – "będziemy w to także inwestowali, żeby systemy działały sprawnie".
Wiceminister uderza w USA. Zaskakująca reakcja europosła PiS
WIDEO

Wiceminister uderza w USA. Zaskakująca reakcja europosła PiS

We wtorek odbyło się wirtualne spotkanie prezydentów Joe Bidena i Władimira Putina dotyczące napięcia na granicy z Ukrainą. W oświadczeniu opublikowanym przez Biały Dom czytamy, że Stany Zjednoczone skonsultowały swoje stanowisko z przywódcami Niemiec, Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii - "kluczowymi sojusznikami w Europie". - Pomijanie Ukrainy, a także innych państw Europy Środkowo-Wschodniej w rozmowach USA-Rosja oceniamy negatywnie. To po prostu błąd. Decyzje dotyczące bezpieczeństwa całego regionu powinny być podejmowane w szerszym gronie - stwierdził w rozmowie z WP wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. Czy Biden pominął Polskę? - Nie pominął. Kilka dni temu odbyła się rozmowa Blinken-Rau. Blinken był w Europie, był na spotkaniu szefów MSZ NATO, OBWE - wszędzie tam polski głos był wypowiedziany, słyszany. Nie bardzo rozumiem takie uwagi, zastrzeżenia. Jesteśmy w Sojuszu, jesteśmy konsultowani tak jak wiele innych państw - komentował tymczasem w programie "Tłit" Wirtualnej Polski były szef MSZ, europoseł PiS Witold Waszczykowski. - Być może ministrowi chodziło o bezpośrednią rozmowę prezydentów Biden-Duda. Ale my nie jesteśmy w tak tragicznej, beznadziejnej sytuacji jak wiele innych państw na wschodniej flance, szczególnie państwa bałtyckie. Nie koncentrujmy się na tym, bo to nie jest dzisiaj istotnym problemem. Dziś istotnym problemem jest agresywna polityka Putina i Łukaszenki, który rozgrywa jego scenariusz - jak się wspólnie temu przeciwstawić, a nie jak wygląda kuchnia, kulisy naszej części świata - dodał Waszczykowski.
Natalia Durman Natalia Durman
"Wie, jaka jest prawda". Wiceminister odpowiada Tuskowi
WIDEO

"Wie, jaka jest prawda". Wiceminister odpowiada Tuskowi

- Od początku kryzysu na wschodniej granicy mówiliśmy o potrzebie umiędzynarodowienia. Polska nie powinna być samotna w sytuacji, w której się znalazła. Zajęło to dużo czasu, niestety za dużo czasu, by rząd zajął się aktywnym działaniem na arenie międzynarodowej. Trzeba robić wszystko, by utrzymywać jak najlepsze relacje, ale to w jakimś sensie musztarda po obiedzie. O dwa miesiące za późno - powiedział szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Co na to wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński? - Kompletnie nie mogę się z tym zgodzić. Tusk doskonale wie, że to jest wyłącznie jego teza publicystyczna. Podejrzewam, że wie, jaka jest prawda. Każdy, kto śledził aktywność polskiej dyplomacji od lata tego roku, kiedy była niezwykle duża aktywność i premiera, i prezydenta, i MSZ, zarówno z państwami unijnymi, jak i z państwami w regionie Bliskiego Wschodu, doskonale wie, że ta aktywność miała miejsce (...). To była praca dyplomatyczna, która wymagała długich tygodni, bo tak to w dyplomacji jest - komentował w programie "Newsroom" WP. - To, że dziś premier wyruszył w kolejną, jeszcze bardziej intensywną podróż, związane jest także z innym niebezpieczeństwem, które mamy na Wschodzie - z narastającym zagrożeniem działań rosyjskich wobec Ukrainy. Z tego też powinniśmy wszyscy zdawać sobie sprawę - dodał wiceminister.
Natalia Durman Natalia Durman
"Ziobro ma rację". Sebastian Kaleta odpowiada Pawłowi Jabłońskiemu
WIDEO

"Ziobro ma rację". Sebastian Kaleta odpowiada Pawłowi Jabłońskiemu

Posłowie Solidarnej Polski w większości zagłosowali przeciwko ratyfikacji ustawy o Zasobach Własnych UE (Funduszowi Odbudowy - przyp. red.). Sprawę komentował w piątek programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. - Niepopieranie pieniędzy dla Polski to głosowanie przeciwko interesowi Polski - nie mam żadnych powodów, żeby to ukrywać - stwierdził jednoznacznie. Wiceminister podkreślił, że "nie ma mowy o jakimkolwiek uwspólnotowieniu długu". Pytany, czy Zbigniew Ziobro się myli, odpowiedział: "Myli się. Niestety trzeba to powiedzieć wprost". Słowa wiceszefa MSZ komentował w poniedziałek w programie "Tłit" wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta (Solidarna Polska). - Zbigniew Ziobro miał rację od początku negocjacji tego budżetu. W lipcu minister Jabłoński mówił, że rozporządzenie o praworządności na pewno nie wejdzie bez zgody Polski i cóż - niestety widzimy, że to rozporządzenie weszło w życie. Więc minister Ziobro miał rację wtedy i ma rację dzisiaj - oznajmił Kaleta. - Ten budżet zawiera wiele innych elementów formalnych, które powodują, że przesuwamy ciężar decyzyjności na Brukselę w większym stopniu niż dotychczas, bez zmiany traktatów. To Zbigniew Ziobro ma rację. Dziwi nas, że nasi partnerzy z PiS, z Kancelarii Premiera, próbują tuszować rzeczywistość, a nie otwarcie powiedzieć: ryzyka, które opisuje Solidarna Polska, istnieją, ale my uważamy, że mogą nastąpić w mniejszym stopniu - kontynuował Kaleta. - Fakt jest taki, że dochodzi do uwspólnotowienia długu - to fakt niezaprzeczalny. Pan Jabłoński stara się bronić swoich negocjacji - stwierdził wiceminister sprawiedliwości.
Natalia Durman Natalia Durman